Leon nie jest wybrańcem w klasycznym znaczeniu tego słowa.
Nie zaczyna swojej drogi jako bohater przygotowany do wielkiej misji. Nie jest żołnierzem, naukowcem ani kimś, kto ma za sobą potężne zaplecze. Jest człowiekiem, który przez lata żył zwyczajnie, pracował, obserwował świat i nosił w sobie pytanie, które nie dawało mu spokoju:
czy naprawdę jesteśmy sami?
Właśnie ta ciekawość staje się początkiem wszystkiego.
W „Granicy pierwszego kontaktu. TOM I: Próg Cyklu” Leon trafia na mokrą polanę o świcie. To miejsce nie wygląda jak początek wielkiej historii. Nie ma tam huku, armii, świateł nad miastem ani spektakularnej katastrofy. Jest cisza, mgła, wilgotna ziemia i obecność, której nie da się pomylić z niczym znanym.
To właśnie tam Leon staje przed granicą.
Może się cofnąć.
Może uciec.
Może uznać, że człowiek nie powinien przekraczać pewnych drzwi.
Ale nie robi tego.
Dlaczego właśnie Leon?
Najważniejsze w Leonie nie jest to, że wie więcej od innych. Przeciwnie — na początku wie bardzo mało. Jego siłą jest coś innego: nie odwraca wzroku, gdy rzeczywistość zaczyna pękać.
Nie ucieka przed pytaniem.
Nie wybiera wygodnego zapomnienia.
Nie udaje, że to, co zobaczył, nie istnieje.
W świecie powieści to ma ogromne znaczenie. Pierwszy kontakt nie zaczyna się od tego, że ktoś zostaje wybrany przez przypadek. Zaczyna się od chwili, w której człowiek musi sprawdzić, czy jego ciekawość jest silniejsza od lęku.
Leon przechodzi tę próbę nie dlatego, że jest idealny. Przechodzi ją dlatego, że robi krok naprzód.
Bohater bliski czytelnikowi
Chciałem, aby Leon był kimś, kogo można zrozumieć. Nie kimś odległym, doskonałym i niedostępnym, ale człowiekiem, który ma swoje ograniczenia, wątpliwości i ludzki sposób patrzenia na rzeczywistość.
Dzięki temu czytelnik może wejść w tę historię razem z nim.
Kiedy Leon pierwszy raz widzi Serai, Khae’Rethis i cywilizację VON, nie rozumie jeszcze skali tego, co się wydarza. Próbuje nazwać coś, czego nie da się nazwać ziemskimi słowami. Próbuje zachować rozsądek w sytuacji, która przekracza wszystko, co znał.
I właśnie w tym jest jego siła.
Nie w braku strachu.
Nie w gotowości na wszystko.
Nie w nadludzkiej odwadze.
Tylko w decyzji, że mimo niepewności pójdzie dalej.
Cytat z książki
„Ponieważ nie uciekłeś.”
To krótkie zdanie najlepiej określa początek drogi Leona. W świecie „Granicy pierwszego kontaktu” czasem właśnie to wystarcza, aby przekroczyć próg: nie uciec, gdy prawda staje naprzeciwko człowieka.
Leon nie wie jeszcze, dokąd zaprowadzi go ta decyzja. Nie wie, czym naprawdę jest VON, jaka tajemnica łączy Ziemię z Marsem ani dlaczego pamięć ludzkości jest niepełna.
Ale pierwszy krok został wykonany.
A od tego momentu nic nie będzie już takie samo.